Wszystko odnośnie danych zachowałbym niezmienione. Jednak ostatnio kupiłem pierwsze buty SPD i zaktualizowałem swoją wiedzę na ten temat. Wcześniej miałem tylko teoretyczną. Muszę przyznać, że ciężko porównać noski do zatrzasków. Dlaczego?
SPD - nasz but jest dużo mocniej trzymany niż przez noski. Teraz dopiero czuję, że noga pracuje za każdym pociągnięciem. Wcześniej w zapięciach czułem luz. Musiałem dawać zacisk na maksa. Do tego trochę niszczyło to but, ponieważ ocierał się o gumowe paski. Poza tym buty spd charakteryzują sie twardą podeszwą. Tego mi brakowało właśnie w moich poprzednich butkach.
Gdy jechałem na podjeździe spróbowałem stanąć na pedałach. Wtedy dopiero poczułem moc. A i prędkość osiągałem o kilka km/h większą. Aż dziw, że dopiero teraz sprawiłem sobie ten wynalazek.
Podsumowując - polecam wszystkim, którzy chcą poprawić wyniki na rowerze. Ponoć każdy kto ma spdeki prędzej czy później wywraca się w momencie gdy chce stanąć i nie zdąży wypiąć nogi ;) No niestety, taka możliwość jest, sam byłem świadkiem takiej sytuacji. Ale tak jak mówię, raczej zdarza się to przy zatrzymywaniu, więc nic wielkiego raczej się nie dzieje. Łatwo sobie to wyobrazić, co by było gdy na mieście dojeżdżamy do świateł i nagle musimy zahamować na czerwonym i stanąć... Jeszcze inna opcja to gdy w terenie mamy podjazd i spotykamy się z częstą sytuacją - czyli górka w połączeniu z terenem okazuje się zbyt stroma. Wtedy po ostrym targaniu, musimy zejść lub zeskoczyć z roweru. No a co jeśli zapomnimy że mamy nasze super genialne spedeczki? Lecimy na bok razem z naszym rowerem i modlimy się by spaść na bardziej urodzajną glebę, a nie np. na korzenie czy kamienie. Póki co mi jeszcze się nie zdarzyło, ale pewnie wszystko przede mną... :D
Na koniec filmik, z kanału TRAIL team:
Karol


.gif)




















